Best-Eko jest najlepsza

Wszechstronna działalność i sukcesy BEST-EKO dowodzą, że firma z kapitałem innym niż gminny może bardzo skutecznie wypełniać misję proekologiczną na rynku unieszkodliwiania odpadów i oczyszczania ścieków. Stąd nagroda EkoSymbol 2019

BEST-EKO to przede wszystkim oczyszczalnia ścieków i instalacja unieszkodliwiania i odzysku odpadów biodegradowalnych z prywatnym kapitałem. Sukces tego przedsięwzięcia idzie w parze ze związanymi z nim problemami. Mieszcząca się na południu Śląska firma wdraża rozmaite innowacje, produkuje ziemię bogatą w składniki mineralne, bardzo dba o pracowników. Skutecznie wykorzystuje środki unijne. Ale boryka się z tzw. oporem materii.

– Nie mówimy, że to pachnie…

… potwierdza Bernard Jaskulski, prezes BEST-EKO sp. z o.o. – Jednak nigdzie indziej, ani w Polsce, ani na zachodzie takie instalacje nie pachną – rozmawiamy o kompostowni. Wszyscy chcą mieć rozwiązany problem ścieków i odpadów, a my to robimy. Nie mamy żadnych kłopotów z procesami technologicznymi oczyszczalni i zakładu kompostowania, jednak pewne uciążliwości – szczególnie zapachowe – są nieuniknione, jak wszędzie. Niejednokrotnie wnosiliśmy uwagi do planu zagospodarowania przestrzennego, jednak nie zmieniano go i deweloperzy mogli kupować tanio działki w bezpośredniej bliskości. Twierdzę, że dokonywali świadomego wyboru, a wszyscy, którzy zamierzają w tej okolicy budować mieszkania, muszą mieć to na uwadze.

Problem: trawa zielona

Zbudowana w 1980 r. oczyszczalnia jest nowoczesna i spełnia normy zarówno polskie, jak i unijne. Niedawna modernizacja uczyniła z niej jeden z najnowocześniejszych obiektów w regionie i pozwala na spokojne działanie przez dłuższy czas. W ocenie Bernarda Jaskulskiego największym problemem jest kompostownia, gdzie fermentacji ulegają m.in. odpady zielone, czyli m.in. trawa, liście, gałęzie, odpady kuchenne i to one właśnie odpowiadają za najbardziej nieprzyjemne odory. Z tego powodu BEST-EKO boryka się z określonymi z tego tytułu trudnościami. Dodatkowo powstaje odpad plastiku (z worków), którego nie sposób korzystać powtórnie – nadaje się tylko do spalenia, co dodatkowo podnosi koszty.

– Apelujemy i wnioskujemy do okolicznych gmin, aby zaprzestać gromadzenia odpadów zielonych w zamykanych szczelnie workach na rzecz przewietrzanych kontenerów z perforowanymi ściankami – mówi Bernard Jaskulski. – Byłoby to korzystne dla wszystkich: umożliwiłoby schnięcie trawy, więc gmina zapłaciłaby nawet o jedną trzecią mniej, a nieprzyjemne zapachy znacząco by zmalały.

Póki co BEST-EKO stara się zmniejszyć uciążliwości za pomocą generowania turbinami specjalnej mgły neutralizującej odory, jednak systemowe rozwiązanie problemu przyniosłaby dopiero zmiana regulaminu odbioru odpadów w gminach. 

Best Terra – najlepsza ziemia

BEST-EKO może odzyskać w ciągu roku do 60 tys. ton odpadów zielonych mieszanych z komunalnymi osadami. W procesie kompostowania powstaje certyfikowany nawóz BEST-TERRA. Wyprodukowany z organicznych składników, bez sztucznych dodatków, jest w pełni ekologiczny i przyjazny dla środowiska, polepsza strukturę ziemi i jej bioróżnorodność, posiada bardzo dużą wartość nawozową. Dzięki temu można go stosować praktycznie do wszystkich roślin, bardzo dobrze nadaje się do zakładania trawników, zalecany jest jako nawóz do wysadzania drzew i krzewów owocowych i ozdobnych.

Ale… – Nie jesteśmy do końca zadowoleni – przyznaje Bernard Jaskulski. – Zbieramy różne pochwały, w tym EkoSymbol 2019, pozyskaliśmy środki unijne na maszyny i urządzenia, a pomysły i zastosowane rozwiązania były naszym wkładem do tego przedsięwzięcia. Staramy się polepszać jakość tego nawozu. Jednak trzeba powiedzieć, że rolnicy są bardzo konserwatywni w przyjmowaniu innowacji; stosują nawozy sztuczne, byle osiągnąć maksymalną wydajność. Mimo, że proponujemy cenę kilkunastu złotych za tonę, podczas, gdy w supermarketach tyle kosztuje worek dobrej ziemi, klienci oczekują np. dodatkowo darmowego transportu, a to przekracza nasze możliwości. To trochę smutne, bo wszyscy potwierdzają możliwość zastosowania naszej ziemi, jej walory i wartości, ale niewiele z tego wynika.

Danuta Klimek