System zmusza nas do inwestowania. W cokolwiek, byle regularnie. Biznesowi wyjadacze jak mantrę powtarzają treści podszyte motywacyjnym przesłaniem, często graniczącym z inwestycyjnym imperatywem. Rozwijaj się. Nabywaj. Inwestuj. Opuszczaj strefę komfortu. W nomenklaturze korporacyjnej nazwalibyśmy to „call to action”. Albo: weź się, człowieku, do roboty. Tak zapewne powiedzieliby nasi rodzice. I właśnie w takiej rzeczywistości, rozdarty między inwestycyjną koniecznością a możliwością, trafiam do Krakowa. Historycznej stolicy kraju, mekki artystów, domu Wisły i Cracovii oraz miejsca, na które zerka cała biznesowa Polska. To tutaj, 20 i 21 marca w Centrum Kongresowym ICE, odbywa się 12. edycja kultowego już Invest Cuffs. Ostatnie […]
