Chcemy być najsilniejszym branżowym graczem Europy środkowo-wschodniej

Firma Van Berde spełnia kolejne cele strategiczne. Idzie w ekspansję na nowe rynki, stawia na innowacje, troskę o bezpieczeństwo i lokalną społeczność. A przy tym podkreśla walory jednego ze swoich flagowych produktów: systemu Star Walker

W historię systemu Star Walker wplata się wątek zmiany przepisów ruchu drogowego, która miała miejsce w 2020 roku. Polski rząd wprowadził wówczas tak zwane bezwzględne pierwszeństwo dla pieszych na przejściu – co oznacza w praktyce, że gdy pieszy zbliża się do krawędzi jezdni, kierowca powinien już rozpocząć hamowanie.

Prawda jest jednak taka, że niezależnie od wprowadzenia tego przepisu, od lat pojawiał się problem: co z tego, że pieszy ma pierwszeństwo, skoro nie widać go na przejściu?

Odpowiedź na to wyzwanie ma mieszcząca się niedaleko Mielca firma z branży techniki drogowej Van Berde. Jej dziełem jest Star Walker: innowacyjny, kompleksowy system oświetlenia przejść dla pieszych, efektywnie wpływający na poprawę bezpieczeństwa drogowego. Schemat jego działania jest prosty: gdy pieszy zbliża się do jezdni, zostaje oświetlony przez LED-owe lampy umieszczone pod kasetą oraz w słupie znaku D-6. Przejście można dodatkowo wyposażyć w tzw. „kocie oczka” wklejone w asfalt, świecące pulsacyjnie swoim światłem w sposób zsynchronizowany.

– Jest to produkt, który wywołuje spore zainteresowanie – mówi Jarosław Zubiel, dyrektor handlowy w firmie Van Berde. – Tam, gdzie został zamontowany, władze gminne czy powiatowe mają się czym chwalić. Mamy regularny odzew z tych miejsc. Bywa, że goszczą w nich lokalne telewizje czy gazety i pokazują nasz system, gdyż jest on skuteczny, przydatny, zdaje egzamin i może służyć za inspirację dla innych.

Zwiększając potencjał

Star Walker to jeden z ważnych produktów Van Berde, ale mówiąc o nim, warto pochylić się nad innymi aspektami, które mówią o firmie więcej w ujęciu „od kuchni”. A jest ich sporo. Wśród inwestycji, które usprawniły funkcjonowanie i umożliwiły dalszy rozwój spółki, trzeba wymienić wzrost dwojakiego rodzaju: powierzchni magazynowej oraz wynikający z niego wzrost mocy produkcyjnych. Zakład został w ostatnim czasie powiększony właściwie dwukrotnie, co wynikło z wielu czynników – m.in. z konieczności uniezależnienia się od długiego czasu oczekiwania na dostawy. Rezultaty są znakomite.

– Nowy magazyn, który kosztował nas około 3 mln zł, umożliwił nam podwojenie naszych zdolności – podkreśla Jarosław Zubiel. – W ten sposób uwolniliśmy miejsce, w które będziemy lokować nasze moce produkcyjne, a te z kolei też zostaną podwojone. To była kolejna dobra decyzja, gdyż mówiąc o naszej branży, czyli branży akcesoriów drogowych, nikt nie ma takich magazynów. Jesteśmy najwięksi w Polsce. Docelowo idziemy po pozycję lidera całego regionu Europy środkowo-wschodniej.

W tym kontekście trwający od dwóch lat szeroko pojęty kryzys pomógł decyzji o dalszej ekspansji ekspansji spółki, która już wcześniej rozwijała się na rynkach zagranicznych. Przed epidemią Van Berde posiadało swoje oddziały w Łotwie, Chorwacji, Czechach i Litwie. Obecne działania mają skutkować otwarciem spółki córki na Węgrzech jeszcze w tym roku. W jaki sposób ekspansja może być odpowiedzią na kryzys? Jarosław Zubiel wyjaśnia:

– Staramy się wykorzystywać powierzchnię magazynową również poza krajem, tak jak to robią firmy, które często tworzą magazyny konsygnacyjne u swoich klientów, aby zaoszczędzić powierzchnie u siebie. Zwiększenie tych możliwości magazynowych jest naszym kluczowym zabiegiem firmy wobec przerwanych łańcuchów dostaw. W ten sposób produkcja radzi sobie z niedostępnością niektórych materiałów. Z drugiej strony zapas tych materiałów, który szybko topnieje w magazynach, uzupełniamy w miarę możliwości, zastępując na tym polu rynek chiński rynkami alternatywnymi, np. tureckim.

Ekologiczni i odpowiedzialni

Wracając do systemu Star Walker – zarówno on, jak i wiele innych produktów Van Berde, działa na prąd wytwarzany z energii słonecznej. Jest zasilany za pomocą paneli fotowoltaicznych. Wpisuje się to w DNA firmy, która, gdzie tylko może, stawia na zielony biznes.

– Prąd z instalacji fotowoltaicznej, pompy ciepła, wszystko to wpisuje się w całokształt naszej wizji, nastawionej na produkcję ekologiczną – wylicza Jarosław Zubiel. – Z całej gamy naszych wyrobów elementy, które produkujemy w Polsce, w 90 proc. wytwarzane są z recyklingu tworzyw sztucznych. Zamiast gazu mamy pompy ciepła. Rzutem na taśmę poszliśmy w panele. Okazało się to doskonałą inwestycją, gdyż dziś pozostajemy niezależni od dostaw gazu, świecąc przykładem wśród okolicznych zakładów przemysłowych.

Obok aspektów ekologicznych spółka postawiła również na inne, które też przyciągają kolejne ręce do pracy. Działając w obrębie Specjalnej Strefy Ekonomicznej w Mielcu, Van Berde jest bowiem jednym z niewielu pracodawców na rynku lokalnym, którzy oferują pracę w systemie jednozmianowym. Odpowiada to potrzebom współczesnych pracowników. Gdy Van Berde publikuje ogłoszenie, dość szybko znajduje chętnych, gdyż na tym terenie stanowi to spory argument przy wyborze pracy.

Warto też wspomnieć o innych przykładach odpowiedzialnej postawy spółki. W tym zakresie przyczynia się ona choćby do promocji zdrowia w swoich okolicach. Sponsoruje np. jeden z cyklu biegów LOVELAS dookoła Mielca, organizowany pod nazwą: „Dycha Van Berde”. Włącza się też w inne lokalne aktywizacje.

– Wiemy, że dziś odnoszenie sukcesów to nie tylko znakomite produkty, ale też dobra struktura, właściwa postawa wobec pracowników i otoczenia, skuteczne działania wizerunkowe i CSR na odpowiednim poziomie. Wszystko to staramy się robić najlepiej, jak umiemy. Efekty? Powiem krótko: cieszą – sumuje Jarosław Zubiel.

Jakub Lisiecki

Podziel się:

Nastepne

Egill Bjarnason - Wielka historia małej wyspy. Jak Islandia zmieniła świat

wt. cze 7 , 2022
Kiedy 1200 lat temu wódz Wikingów Ingólfur Arnarson osiadł statkiem na mieliźnie na środku północnego Atlantyku, nie wiedział, że odkrył wyspę, która na zawsze zmieni świat. To właśnie tam powstał naród, który po cichu odegrał kluczową rolę w kształtowaniu świata, jaki znamy. Zaczynając choćby od tego, że to Islandczycy (a nie Kolumb) pierwsi odkryli Amerykę, ale są zbyt skromni, żeby mówić o tym głośno. Gdyby nie Islandia, Avengersi nie mieliby […]

Nasze programy medialne:

Symbol

Siła

Laur Internetu

Wybierz Polskie