Dolny Śląsk liderem transformacji energetycznej

W skali całego kraju to właśnie na Dolnym Śląsku a w szczególności w powiecie zgorzeleckim  możemy zaobserwować najdalej idące zmiany, jeżeli chodzi o transformację polskiej energetyki.

Klaster zgorzelecki to symbol innowacyjności i rozwoju lokalnej energetyki rozproszonej opartej o źródła odnawialne. To właśnie między Bogatynią a Zgorzelcem, na zachodnich krańcach Polski, rozciągają się jedne z największych farm fotowoltaicznych w Polsce. Ambitne plany lokalnych inwestorów, skupionych w grupie ZKlaster, pozwalają realnie myśleć o zastąpieniu generacji energii z elektrowni w Turowie przez źródła odnawialne. O szczegółach rozmawiamy z Albertem Gryszczukiem, prezesem zarządu ZKlaster.

Jakie są największe osiągnięcia w zakresie rozwoju OZE na Dolnym Śląsku?

Należy podkreślić, że Polska, a szczególnie region Dolnego Śląska, przejawia szereg inicjatyw w kierunku transformacji energetycznej. Jako przykład można podać porozumienie Dolnośląskiej Doliny Wodorowej, która formułuje śmiałe plany związane z nowym uniwersalnym nośnikiem energii, jakim jest wodór. Ze szczególnym uwzględnieniem koncepcji wodorowej autostrady energetycznej, która dzięki lokalizacji naszego regionu będzie miała duże znaczenie dla Europy Środkowej. Wodór jako pierwiastek życia nada nowy wymiar działaniom transformacyjnym. Dlatego właśnie w Zgorzelcu, we współpracy z siecią Fraunhofera z Goerlitz, odbywają się spotkania, warsztaty i konferencje dotyczące gospodarki wodorowej. W ramach Zgorzeleckiego Klastra Efektywności Energetycznej, we współpracy z ekspertami Politechniki Warszawskiej i Łódzkiej, przygotowaliśmy analizę zastąpienia tradycyjnego źródła mocy, jakim jest kombinat Turów, źródłami opartymi o OZE, co jest elementem strategii transformacji powiatu zgorzeleckiego. Wnioski z przeprowadzonej analizy bezwzględnie potwierdzają możliwość zastąpienia jednego z największych kombinatów opartych na węglu brunatnym – energią z OZE. Uzupełnieniem farm fotowoltaicznych i elektrowni wiatrowych, o łącznej mocy ponad 3000 MW, może być ogromna elektrownia szczytowo-pompowa, która powstanie po rekultywacji wyrobiska kopalni i będzie pełnić rolę magazynu energii. Podkreślić należy, że nasze opracowanie ma charakter otwarty, a technologie wodorowe dają nowe możliwości dla jeszcze bardziej efektywnej gospodarki energetycznej w regionie Turowa. Magazyny energii i moc skupiona w wodorze będą znakomitą alternatywą w procesie transformacji, a co za tym idzie, wygaszania kombinatu PGE.


A jaki jest potencjał samego klastra zgorzeleckiego?

W regionie Turowa, dzięki działaniu klastra zgorzeleckiego, powstało już około 100 MW OZE, o wartości inwestycji ok. 70 mln Euro. Część tej generacji jest oddawana do systemu wewnątrz kompleksu Turów. Stworzone zostało kreatywne środowisko, które wychodzi naprzeciw najważniejszym wyzwaniom naszych czasów. Współpraca transgraniczna polsko-niemiecko-czeska może pozwolić na utworzenie wyjątkowego na skalę Europy regionu technologii wodorowych. Podkreślić należy, że gospodarka wodorowa ma sens jedynie w oparciu o duże moce OZE. Szczęśliwie, akurat w powiecie zgorzeleckim mamy tych źródeł bardzo dużo.

Transformacja energetyczna regionów składa się także z części inwestycyjnej, związanej ze zwiększaniem udziału energii ze źródeł odnawialnych w miksie energetycznym. Na terenie powiatu zgorzeleckiego ten proces, zaplanowany jeszcze w roku 2016 – już rozpoczęliśmy. Kluczowym komponentem była budowa nowej sieci elektroenergetycznej, dzięki której energia trafiła do krajowego systemu energetycznego. W ramach tej części zbudowano około 70 km sieci średniego napięcia, główny punkt odbioru oraz kilkunastokilometrowy fragment sieci wysokiego napięcia. Pozwoliło do uzupełnić lukę w systemie elektroenergetycznym, ponieważ źródła odnawialne, ze względu na swoją specyfikę, najczęściej budowane są w oddaleniu od istniejącej infrastruktury. Obecnie realizujemy kolejny ambitny plan przyłączenia obiektu GPZ 400/110kV „Mikułowa 2.0”. Ma się on składać z kompletnie wyposażonego pola 400 kV, pola transformatorowego 400/110 kV, a także z pól 110 kV służących przyjęciu generacji z OZE. Po wybudowaniu tej infrastruktury możliwe ma być wprowadzenie do sieci przesyłowej energii elektrycznej wyprodukowanej z farm fotowoltaicznych o całkowitej mocy ponad 500 MW. Nowa infrastruktura ma ponadto umożliwić zasilenie w energię elektryczną przyszłych odbiorców przemysłowych: zakładów produkcyjnych, zespołów przemysłowych magazynów energii, instalacji służących produkcji zielonego wodoru i innych podmiotów w ramach podejmowanych w powiecie zgorzeleckim działań związanych z transformacją energetyczną regionu.

Innym istotnym osiągnięciem w ZKlastrze jest rozwój elektromobilności, ze szczególnym uwzględnieniem stworzenia pierwszego w Polsce elektrycznego auta z napędem 4×4 oraz projektu e-Van, czyli polskiego elektrycznego samochodu dostawczego, w ramach współpracy z NCBiR. Za tymi przedsięwzięciami stoi spółka technologiczna Innovation AG, skupiająca najlepszych ekspertów i inżynierów w tej części Europy.


Działalność ZKlastra i podmiotów z nim związanych już dawno wykroczyła poza rynek lokalny. Jakie są dalsze plany i ambicje?

Konflikt na Ukrainie zdewaluował hasło transformacji energetycznej naszego regionu. Dlatego też postanowiliśmy pochylić się nad problematyką repower – sytuacji, kiedy będziemy musieli zrezygnować z obecnego źródła energii, jakim jest Elektrownia Turów. Projekt Repower tworzy zespół interdyscyplinarny. Na chwilę obecną zrealizowaliśmy kompleksowo projekt 49 MW PW od nabycia do developmentu i sprzedaży projektu do inwestora, a dziś rozwijamy w regionie kolejne projekty słoneczne i wiatrowe.W ekosystemie budowanym przez ZKlaster są zarówno lokalne samorządy, jak i przedsiębiorcy. Możemy oddawać moc z naszych źródeł, ale możemy też przyłączyć przemysł do zielonego źródła energii i zielonej sieci dystrybucyjnej. Kiedy znikną elektrownie, to my – odpowiedzialni za gospodarkę – musimy być gotowi do zastąpienia tych źródeł. Wspólne wycofanie się z węgla brunatnego Polski, Niemiec i Czech może stanowić jeden z flagowych projektów w ramach Europejskiego Zielonego Ładu. Nie mniej istotny jest fakt, że została już uchwalona Strategia Energetyczna Dolnego Śląska.


W pana słowach dostrzec można dużą dozę optymizmu. Czy faktycznie przed polską energetyką rozproszoną maluje się tak świetlana przyszłość?

Wciąż do pokonania mamy wiele barier, gównie systemowych i prawnych. Musimy jak najszybciej doprowadzić do jasnych i czytelnych rozwiązań dla branży klastrów energii. Odpowiadając na pytanie o działania, jakie należy podjąć dla rozwoju klastrów w Polsce, wskazujemy na potrzebę powołania alternatywnej ścieżki legislacyjnej, która uwzględni potrzeby wspólnot energetycznych. Aktualne przepisy dotyczące tej branży są skromne i niewystarczające. Kilka ostatnich lat w polskiej energetyce pokazało, że czy mówimy o ciepłownictwie, czy o energii elektrycznej, bardzo ciężko jest wejść z nowymi rozwiązaniami w starą legislację. Według Krajowej Izby Klastrów Energii, podmiotu samorządu gospodarczego reprezentującego tą branżę, musimy jak najszybciej utworzyć drugą ścieżkę legislacji energetycznej, która będzie budować nowy rynek. Oczywiście nie możemy zapomnieć o bezpieczeństwie energetycznym. Nie możemy zapomnieć o wartościach wybudowanych już przez obecne struktury. Nowe przepisy dla wspólnot energetycznych powinny być przede wszystkim czytelne i jednoznaczne. To jest zadanie właśnie dla legislatorów, to jest zadanie dla rządu, żeby dać dla branży jasny sygnał: rozumiemy, o co chodzi i jak najszybciej przygotujemy nowe prawo. Mamy tysiąc dwieście pięćdziesiąt stron prawa energetycznego, a klastry energetyczne i spółdzielnie opisuje kilka stron. Niestety trzeba się domyślać, jakie było ratio legis naszego ustawodawcy.

W Polsce rozwinęło się już kilkadziesiąt klastrów energii, w które zainwestowano wiele zasobów i które już teraz przysługują się polskiej energetyce. Te kilkadziesiąt klastrów działających dzisiaj w Polsce, które powstały tylko dzięki dwóm akapitom w ustawie, mają wielki potencjał. Tam są już włożone setki milionów złotych , tam tworzy się wartość, tam tworzy się nasz narodowy kapitał. To właśnie klastry energii i wspólnoty energetyczne mogą stać się pewnym mechanizmem, który zagwarantuje bezpieczeństwo energetyczne naszego kraju, bezpieczeństwo energetyczne lokalnych społeczności. Klastry energii to warstwy. Pierwszą podstawową jest teren, na którym działa klaster energii. Kwestię tę definiuje ustawa, która stanowi, że może to być pięć sąsiadujących gmin lub powiat. Druga warstwa to kwestie społeczno-ekonomiczne. Sukces osiągnęły klastry, które inwestowały w edukację na swoim terenie. Trzecia warstwa to innowacje. Czwartą stanowią lokalne zasoby energii. Każdy region jest inny i nie ma dwóch takich samych klastrów energii. Definicja lokalnych zasobów jest kluczowa. Ostatnia warstwa to lokalny rynek energii. Dzisiaj niestety nie możemy zbudować lokalnego rynku energii, nie pozwala na to prawo. Klastry energii mogą zacząć tworzyć ekosystemy, które spowodują, że w znacznej części uda się odciążyć Krajowy System Elektroenergetyczny. Cel jest bardzo prosty – w maksymalny możliwy sposób zbilansować lokalnie produkcję i zużycie energii.

Rozmawiał Adrian Morel

Podziel się:

Nastepne

Matt Haig - Myszka zwana Miiką

śr. gru 21 , 2022
Poznajcie małą myszkę, która chciałaby zdobyć najsmaczniejszy ser na świecie. Życie z elfami, trollami i wróżkami może sprawić, że mała mysz poczuje się nieco dziwnie. Kiedy jednak Miika zaprzyjaźnia się z inną myszką, myśli, że to wreszcie koniec problemów. Ale tak naprawdę przygoda dopiero się zaczyna… Oto opowieść o małej myszce i o magii. To również opowieść o wielkiej miłości (do sera) i o wielkim niebezpieczeństwie. I o zdobywaniu wiedzy […]

Nasze programy medialne:

Symbol

Siła

Laur Internetu

Wybierz Polskie