Dziczyzna: najzdrowszy dar pól i lasów

Z Pawłem Lisiakiem, Łowczym Krajowym Polskiego Związku Łowieckiego, rozmawia Danuta Klimek

Co może pan powiedzieć o Związku Łowieckim? Ilu ma członków, od jaka dawna działa, ile jest oddziałów?

Polski Związek Łowiecki to jedyna ogólnokrajowa organizacja w Polsce, która zrzesza myśliwych i koła łowieckie. Nasza historia sięga XIX wieku, kiedy zaczęły działać pierwsze na ziemiach polskich towarzystwa łowieckie. W 1923 roku w Warszawie utworzono Centralny Związek Polskich Stowarzyszeń Łowieckich, który w 1936 roku zmienił nazwę na Polski Związek Łowiecki. Obecnie zrzeszamy blisko 127 tys. polujących, w tym prawie 5 tys. polujących pań, czyli w nazewnictwie łowieckim – dian. Oprócz Zarządu Głównego Polskiego Związku Łowieckiego, czyli centrali znajdującej się w Warszawie, kraj podzielony jest na 49 okręgów, w których działają zarządy okręgowe PZŁ. Ale to nie jedyny podział: terytorium Polski podzielone jest również na obwody łowieckie, dzierżawione przez 2770 kół łowieckich. 

Czy liczba zainteresowanych rośnie? Jak to wygląda w skali kraju? 

Każdego roku w nasze szeregi wstępuje około 3 – 4 tysiące nowych członków. Cieszy nas fakt, że z każdym rokiem tych osób przybywa; dostajemy coraz więcej pytań, jak zostać myśliwym i jakie kroki trzeba podjąć, aby wstąpić do naszego zrzeszenia.

Na czym polega współpraca z rolnikami i leśnikami?

Jednym z naszych licznych zadań jest zapobieganie szkodom łowieckim, czyli wyrządzanym przez zwierzynę. Każdego roku tysiące myśliwych pilnuje zasiewów i upraw rolnych. Ponadto z własnych funduszy kupujemy różnego rodzaju środki odstraszające zwierzynę, elektryczne pastuchy; grodzimy uprawy siatkami, tak, aby zwierz nie miał do nich dostępu. W przypadku zabezpieczenia upraw leśnych koła łowieckie partycypują w kosztach ochrony lasu. Gdy pomimo naszych dyżurów czy zabezpieczeń wystąpią szkody w uprawach i płodach rolnych, naszym obowiązkiem jest wypłacenie odszkodowań. Podkreślam, że myśliwi na ten cel nie dostają żadnych funduszy, wszystkie rekompensaty wypłacane rolnikom pochodzą z przychodów ze sprzedaży tusz zwierzyny, polowań komercyjnych, ale przede wszystkim z naszych składek. 

Ilu myśliwych jest wśród rolników?

W Polsce myśliwym jest każdy: student, nauczyciel, polityk i, rzecz jasna, rolnik. Wśród myśliwych mieszkańców wsi jest prawie 40 procent. 

W jaki sposób myśliwi uczestniczą w życiu rolników?

Oprócz wspomnianej już pomocy przy pilnowaniu oraz zabezpieczaniu upraw i płodów rolnych przed szkodami wyrządzanymi przez zwierzynę, wspólnie tworzymy siedliska dla zwierzyny drobnej, hamujemy dostęp drapieżników do gospodarstw, a co najważniejsze, jako jedyna grupa społeczna ograniczamy ASF (Afrykański Pomór Świń), który jest przyczyną utraty dochodów rolników – i tutaj mamy wymierne osiągnięcia. Ponadto myśliwi uczestniczą w różnego rodzaju festynach, piknikach czy dożynkach. Takie spotkania to czas na rozmowę o wspólnych problemach i o wspólnym działaniu, by problemy te rozwiązywać. 

W których regionach kraju jest najwięcej zwierzyny kopytnej?

Najwięcej grubej zwierzyny, czyli dzików, jeleni i saren występuje w zachodniej i północno-zachodniej Polsce, a dokładnie na terenach województw: pomorskiego, zachodniopomorskiego, lubuskiego, dolnośląskiego, opolskiego i śląskiego.  

A w jaki sposób odbywa się sprzedaż dziczyzny?

Jednym z przychodów kół łowieckich jest sprzedaż tusz upolowanej zwierzyny grubej. Odbywać się to może na trzy sposoby. Pierwszym jest sprzedaż do punktów skupu, czyli do firm zajmujących się handlem i przetwórstwem dziczyzny. Drugi to sprzedaż bezpośrednia – koła same prowadzą sprzedaż dziczyzny na lokalnym rynku. Jest to obwarowane wieloma przepisami sanitarnymi i weterynaryjnymi, ale też coraz więcej kół łowieckich decyduje się na taką formę sprzedaży, aby promować to najzdrowsze z możliwych mięso. Wreszcie sposób trzeci: zwierzęta są sprzedawane na tzw. użytek własny myśliwego, który upolował daną sztukę. I tutaj chcę zaznaczyć, że myśliwy płaci za nią według cen skupu,  i nie ma prawa do jej odsprzedaży.

Jak Polski Związek Łowiecki zachęca do zakupu zdrowej dziczyzny?

Od lat propagujemy dziczyznę, bo to najzdrowsze mięso. Robimy to podczas różnego rodzaju imprez plenerowych. Dziczyznę promujemy również w mass mediach, np. poprzez różnego rodzaju programy kulinarne. Moda na zdrowe żywienie sprzyja coraz większemu zainteresowaniu dziczyzną wśród społeczeństwa. Niestety jest tego nadal zbyt mało. Dlatego tak ważna jest dla nas promocja tego jednego z najzdrowszych i – co trzeba podkreślić – odnawialnych darów naszych pól i lasów wśród Polaków, w środkach masowego przekazu. 

Do jakich krajów Polska eksportuje najwięcej dziczyzny?

Głównymi kontrahentami skupującymi od nas dziczyznę są kraje zachodniej Europy. Ważnym odbiorcą są Niemcy.

W jaki sposób PZŁ przywraca równowagę i różnorodność w przyrodzie ginących gatunków zwierząt?

Żaden z gatunków, na który polują myśliwi, nie jest zagrożony wyginięciem. Jest wręcz odwrotnie: liczebność wielu z nich stale wzrasta. Naszym ustawowym obowiązkiem jest właśnie dbanie o to, aby przyszłe pokolenia mogły cieszyć się obecnością zwierząt.
Chcę podkreślić coś ważnego. Myśliwi, polując, dbają o zachowanie równowagi w przyrodzie, bioróżnorodność i ciągłość występowania zwierzyny w naszych lasach i na polach. To właśnie dzięki nam można oglądać w naturze bobry, żubry czy sokoły wędrowne, którym jeszcze nie tak dawno groziło wyginięcie. Członkowie PZŁ dbają zarówno o utrzymanie liczebności zwierzyny na takim poziome, aby nie zagrażało jej wymarcie, jak i o to, aby zwierz nie czynił szkód. Każdego roku wielu z nas zakłada kosze lęgowe dla kaczek, wsiedla w swoje łowiska kuropatwy, zające czy bażanty; wykupujemy nieużytki rolne, na których zakładamy poletka z atrakcyjną karmą dla zwierzyny; dla zwiększenia bioróżnorodności sadzimy drzewa owocowe; zakładamy śródpolne remizy; budujemy wodopoje. Wielokrotnie włączamy się w akcje ochrony zwierząt, i to nie tylko łownych: wraz z leśnikami wieszamy budki dla nietoperzy, uczestniczymy w akcjach ochrony ptaków brodzących, włączamy się w akcję ochrony naszych leśnych kuraków: głuszca i cietrzewia.  

Jednym z państwa ośrodków jest Stacja Badawcza Czempiń. Na czym polega jej funkcjonowanie?

Głównym celem powstania i funkcjonowania Stacji są badania i eksperymenty wdrożeniowe wykonywane na potrzeby gospodarki łowieckiej. Tematem wiodącym, m.in. z racji lokalizacji w terenie intensywnej gospodarki rolnej, jest zwierzyna drobna. Prace dotyczące zwierząt łownych prowadzone na terenie Stacji pozwalają z wyprzedzeniem reagować na zmiany i zagrożenia wynikające ze zmieniających się czynników przyrodniczych, gospodarczych i innych. Ponadto na terenie Stacji działa Ośrodek Hodowli Zwierzyny o powierzchni ok. 10  tys. ha, w którym prowadzone są badania i wdrażane są innowacyjne rozwiązania z zakresu praktyki łowieckiej. Dodatkowo na terenie Stacji funkcjonuje hodowla sokoła wędrownego, z której rokrocznie wsiedlamy sokoły na terenie całego kraju. Działa tu również ośrodek rehabilitacji ptaków drapieżnych i dzikich zwierząt, które się leczy, a następnie rehabilituje i przywraca naturze.

Jakie działania edukacyjne podejmuje PZŁ w kontekście odpowiedzialności społecznej?

Niestety, w naszym kraju poziom wiedzy przyrodniczej, a co za tym idzie: również łowieckiej, jest niski. Szczególnie mieszkańcy dużych miast nie wiedzą, kim tam naprawdę są myśliwi i czym się zajmują. Większość z nich kojarzy nas z osobami tylko i wyłącznie strzelającymi do zwierząt. Dlatego jako Polski Związek Łowiecki od lat staramy się, choć nie jest to łatwe, edukować społeczeństwo. Każdego roku prowadzimy tysiące zajęć dla dzieci i młodzieży, na których opowiadamy nie tylko o społecznej roli myśliwych, ale także edukujemy dzieci przyrodniczo. Pokazujemy im, jaka jest różnica między sarną a jeleniem; gdzie żyją dziki; jak rozpoznać po tropach zwierzę, które właśnie przeszło nam drogę. Staramy się również dotrzeć do różnych mediów, aby pokazać prawdziwą rolę myśliwych w społeczeństwie i naszą codzienną pracę, jaką wykonujemy np. podczas zabezpieczenia upraw rolnych przed szkodami od zwierzyny, poprawy warunków bytowania zwierzyny. Staramy się również tłumaczyć, że odstrzał jest niezbędną formą gospodarki populacjami zwierzyny, inaczej jej nadmiar mógłby nie tylko zniszczyć uprawy rolne czy leśne, ale również zagrozić bezpieczeństwu drogowemu, bezpieczeństwu w miastach czy jej samej, np. poprzez szerzenie się chorób. W tym roku, aby zwiększyć świadomość społeczeństwa o myśliwych i łowiectwie, PZŁ zaczął realizować program „Dubeltówka”, który emitowany jest na naszym kanale YouTube. Ponadto staramy się być obecni w życiu codziennym społeczeństwa. Organizujemy wiele różnorakich akcji charytatywnych, np.: „Darz Bór – Dasz Krew”, „Myśliwska Paczka”, „Pomoc Ukrainie” czy akcje informacyjne, takie jak „Noga z gazu! Dzikie zwierzęta nie znają znaków drogowych!”. Organizujemy różnego rodzaju konkursy, np. fotograficzne, chociażby takie, jak odbywający się już od 27 lat Konkurs Fotograficzny im. Włodzimierza Puchalskiego. Wydajemy również własny, ogólnokrajowy miesięcznik „Łowiec Polski” oraz szereg czasopism regionalnych, np.: „Zachodni Poradnik Łowiecki”, „Ostoja” czy „Myśliwiec Warmińsko-Mazurski”.

Dziękuję za rozmowę.

Podziel się:

Nastepne

Arkadij i Boris Strugaccy - Wywrócony świat i inne utwory

wt. paź 25 , 2022
Powieści “Wywrócony świat”, “Żuk w mrowisku” oraz “Fale tłumią wiatr” składają się na quasi-trylogię, którą w luźną całość łączy postać Maksa Kammerera, kosmonauty, odkrywcy, buntownika, śledczego. W tych różnych rolach Kammerer prowadzi nierówną walkę – w “Wywróconym świecie” z bezdusznym reżimem manipulującym społeczeństwem na innej planecie za pomocą technologii, w “Żuku w mrowisku” z bliżej nieokreślonym zagrożeniem dla ludzkości ze strony tajemniczego uciekiniera – zwiadowcy Abałkina, a w “Falach… ” […]

Nasze programy medialne:

Symbol

Siła

Laur Internetu

Wybierz Polskie