Tereny pokopalniane oferują wiele ciekawych możliwości, a coraz większa liczba ich transformacji jest tego najlepszym dowodem. Cykl infrastrukturalny zatacza koło i to, co kiedyś było terenem wydobywczym, dziś stanowi teren rozrywkowy, zielony czy przemysłowy. To jednak wymaga odpowiedzialnej pracy oraz współpracy wielu środowisk
Pierwszą hałdę Arkadiusz Bąk gasił już w 2008 roku, pod Ostrawą. Dziś stoi za jednym z najtrudniejszych projektów rekultywacyjnych ostatnich lat na Śląsku: gaszeniem zapożarowanych terenów pogórniczych KWK Pokój I i KWK Pokój II. Dymiące hałdy, stojące raptem kilkadziesiąt metrów od budynków mieszkalnych, to olbrzymi problem, nie tylko techniczny; to złożony problem społeczny, środowiskowy i organizacyjny.
– Rekultywacja hałd jest pracą, w której nie ma miejsca na przypadek. Każdy etap: od planowania, przez realizację, z uwzględnieniem nowych przeszkód oraz opóźnień, aż po finał, musi być dobrze skoordynowany, a decyzje – podejmowane w oparciu o wiedzę praktyczną, koordynację prac wielu stron oraz świadomości wymagań środowiskowych i technicznych – mówi Arkadiusz Bąk, założyciel i prokurent Siteberg Sp. z o.o.


Wiele stron w grze
W takim projekcie „przy stole” siedzi wiele stron. Jedną z nich są mieszkańcy – najbardziej wrażliwa i przez lata najbardziej niedoceniana strona, bo to oni jako pierwsi odczuwają skutki każdej decyzji. To ich pytania, uwagi i doświadczenie lokalne pomagają poprawnie zaplanować działania, zadbać o bezpieczeństwo i ograniczyć uciążliwości. W dalszej kolejności są podmioty odpowiedzialne: kopalnia, SRK, jednostki nadzorujące i prowadzące prace, instytucje ekologiczne, samorząd, przedstawiciele nauki. To oni przygotowują projekt merytoryczny, oceniają ryzyka i wyznaczają standardy. To właśnie koordynacja wspólnej pracy wszystkich tych środowisk pozwala doprowadzić projekt do końca – i to jest jego najtrudniejszy element.
W praktyce praca Siteberg oznacza stałe łączenie działań technicznych z koordynacją organizacyjną: dopasowanie harmonogramów do warunków na gruncie, reagowanie na zmienność sytuacji i kontrolowanie procesu tak, by rekultywacja była skuteczna, a uciążliwości dla otoczenia – minimalne.
– Głównym wyzwaniem są przeciągające się procedury. Bywa, że od wstępnego konceptu do momentu wejścia na budowę sytuacja w terenie staje się diametralnie różna od założeń projektowych. A przecież paląca się hałda to żywy, nieprzewidywalny organizm. Dlatego największe ryzyko i odpowiedzialność spoczywa na wykonawcy. Zapożarowanie KWK Pokój I i II uważam za jedno z najbardziej wymagających zadań w mojej 26-letniej karierze. Chylę czoła dla wszystkich, którzy w tym projekcie uczestniczyli – podkreśla Arkadiusz Bąk.


Rekultywacja: i co dalej?
Zakończony projekt to dopiero początek nowej historii miejsca. Arkadiusz Bąk nie kryje dumy z faktu, że mógł stać się jedną z „małych części transformacji” województwa śląskiego, a dzięki temu, że wynik tych działań jest namacalny i widoczny, może już planować kolejne kroki. Postanowił trwale przyczyniać się do kształtowania części tego krajobrazu. Firma Siteberg zakupiła budynek na terenie byłej kopalni, w którym powstało centrum szkoleniowe, wspierające osoby chcące zmienić swoje kompetencje i przystosować się do nowych gałęzi gospodarki na Śląsku. To ważne, bo przemiana terenu to jednocześnie przemiana ludzi ich zawodów, możliwości i przyszłości. A wszystko to – dla ludzi.



