Coders House –wrocławski symbol innowacji

Coders House to nazwa, którą warto zapamiętać. Ten wrocławski software house to bez wątpienia wytrawny gracz w swej dziedzinie – branży nowych technologii. Świadczą o tym innowacyjne projekty, jak również liczne nagrody, które firma ma na swoim koncie

Tym razem szczególnie wyróżniona została Paulina Woźniak – CEO firmy. Redakcja „Monitora Rynkowego” i „Monitora Biznesu” przyznała jej tytuł Symbolu Kobiety Sukcesu 2019. W czym tkwi sekret powodzenia businesswoman i jej przedsiębiorstwa?

Obywatele świata

Wrocław, Dolny Śląsk. Choć to właśnie tam swoje korzenie ma firma Coders House, z całą pewnością można ją nazwać przedsiębiorstwem typu „born global”. To software house, w którym sztab profesjonalistów nieustannie pracuje nad rozwojem cyfrowych produktów i usług, jak nowoczesne strony internetowe, aplikacje czy platformy. Te z kolei docierają do odbiorców z całego świata. Nowe technologie mają służyć w końcu nam wszystkim – przekraczać czas i pokonywać granice kontynentów. Zespół Coders House tworzą specjaliści w swej dziedzinie: programiści, designerzy, project managerowie oraz marketingowcy. Można powiedzieć, że to środowisko pracy nowej epoki – współczesny rynek już jest bowiem świadkiem rewolucji przemysłowej 4.0. Jak twierdzi Alvin Toffler, amerykański pisarz, futurolog, autor książek „Trzecia fala”, czy „Szok przyszłości”: „Analfabetami XXI wieku nie będą ci, którzy nie znają Excela lub nie potrafią programować, ale ci, którzy nie potrafią się uczyć nowych rzeczy i oduczać starych”. 


reklama

Jak wynika z analizy przeprowadzonej przez instytut DELab UW, prognozy mówią, że w ciągu najbliższych 25 lat niemal połowa zawodów zostanie zastąpiona pracą maszyn. Stoimy u progu wielkiej zmiany, w obliczu której pracownicy będą zmuszeni do rozwijania swoich kompetencji. Zespół Coders House ma tego świadomość i z sukcesem wyprzedza konkurencję. Jaka jest zatem recepta na to, by pozostać w technologicznej grze?

(Wy)znawcy technologii blockchain

Jednym z kierunków działania Coders House jest technologia blockchain, o której już usłyszał cały świat i która ma szansę zrewolucjonizować gospodarkę. To niewątpliwie konik w portfolio wrocławskiej spółki. Przybliżmy zatem nieco pojęcie o tej materii. Technologia blockchain to łańcuch bloków, czyli rozproszony rejestr danych (transakcji), które jako wpisy następują po sobie, tworząc kolejne bloki. Rejestr danych może być współdzielony przez wiele zaufanych stron. Blockchain jest zatem swoistą dokumentacją wartości materialnych i niematerialnych. To, co jest w nim naprawdę unikalne, to fakt, że technologia łączy w sobie kryptografię w postaci jednokierunkowych funkcji haszujących, kryptografię asymetryczną oraz znakowanie czasem. Wszystkie te czynniki razem sprawiają, że jest to system odporny na manipulacje, a co za tym idzie, niesie ze sobą prawdziwie przełomowe rozwiązania w bankowości, medycynie czy energetyce. To całkowicie odmieni oblicze cyfrowego i analogowego świata. Biorąc pod uwagę, że blockchain otwiera drzwi do wysoce nowatorskich projektów, to także krok milowy w rozwoju każdego przedsiębiorstwa, które zdecyduje się w nim specjalizować. Na arenie międzynarodowej słychać coraz więcej głosów mówiących o tym, że blockchain przestał być technologią, a stał się strategią. Załoga Coders House doskonale o tym wie. Właśnie dlatego blockchain jest i będzie jej asem w rękawie.

Technologia jest kobietą

Na czele wrocławskiego software house’u stoi niezwykle utalentowana i doświadczona businesswoman: Paulina Woźniak. To kobieta, która niczego się nie boi i będąc CEO firmy, nieustannie wytycza jej nowe szlaki rozwoju. Nie bez powodu decyzją Kapituły programu otrzymała tytuł Symbolu Kobiety Sukcesu. Jej działalność przełamuje stereotypy i daje dowód, że branża IT jest branżą, której drzwi są szeroko otwarte również dla kobiet. To właśnie niezwykła, prokobieca postawa sprawia, że aktywność zawodowa Pauliny Woźniak zasługuje na szczególne uznanie. Ciężko pracując w świecie nowych technologii, uczy inne kobiety jak przebić tzw. szklany sufit i jak walczyć o siebie oraz o swoją pozycję. Pomimo swej profesji, potrafi przyznać, że kobieta sukcesu nie musi być prezesem, uświadamia innym, że zawsze mogą dokonać wyboru. Zapytana, dlaczego wybrała dla siebie branżę IT, odpowiada:

– Zawsze chciałam poświęcić się czemuś, w co będę wierzyć. Nowe technologie dają mi to poczucie. Branża IT oferuje nam narzędzia, które mogą zmieniać świat – pomagać ludziom, wychodzić naprzeciw społecznym wyzwaniom. Dzięki pracy, którą wykonuję, rozwijam się nie tylko jako businesswoman, ale także jako człowiek.

Trzeba przyznać, że Paulina Woźniak ma złote ręce do biznesu. Jest aktywna zawodowo od 20 lat, a tak bogate doświadczenie niewątpliwie wpływa na powodzenie Coders House. Prawdą jest jednak, że tam, gdzie sukces, tam również wyzwania. Jak mówi Paulina Woźniak: – Innowacyjne projekty brzmią bardzo szlachetnie, jednak bez odpowiedniej komunikacji żadna praca nie przyniesie pożądanych rezultatów. Jednym z ważniejszych wyzwań, przed jakim stajemy, jest poszerzanie umiejętności i łączenie w zespole kompetencji miękkich z twardymi. Aż 78% firm jako największe zagrożenie w realizacji strategii cyfrowej wskazuje na brak kompetentnych pracowników. Chciałabym tego uniknąć, dlatego stawiam na ciągły rozwój swojego zespołu.

Symbol przyszłości

Postęp dokonuje się na naszych oczach i dotyczy obecnie niemal każdej sfery naszego życia. To oznacza, że firmy oferujące usługi cyfrowe będą nam coraz częściej przychodzić z pomocą. Co ciekawe, zmienia się również rynek pracy i to właśnie nowe technologie staną się naszym pracodawcą. Coders House jest tego dowodem. Firma, nie tylko w Polsce, rozwija się w błyskawicznym tempie, a jej apetyt na podbój technologicznego rynku wciąż rośnie. Choć wrocławskie przedsiębiorstwo już jest symbolem innowacji, wierzy, że to dopiero początek jego drogi. Jak mówi Paulina Woźniak: – Przyszłość to nasza teraźniejszość.

Obserwując dotychczasowe dokonania Coders House, nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości.

Anna Knapek



Wrocław. Tuż obok wielkich, technologicznych graczy i mniejszych, ale równie ambitnych start-upów, wyrasta nowa konkurencja – firma Coders House. Oto jej liderka, wyjątkowo utalentowana kobieta, która o biznesie w branży IT opowiada z wielką namiętnością. Poznajcie Paulinę Woźniak – CEO wrocławskiego software house’u

Kochasz swoją pracę?

Tak, zdecydowanie. Uwielbiam to, co robię i to, w jaki sposób potoczyła się moja kariera.

Opowiesz o tym?

Wiele lat pracowałam jako dyrektor działu HR w jednej z większych polskich firm. Mimo, że ten czas mam za sobą, nadal uważam relację „pracownik – pracodawca” za fascynującą i zawsze będę bacznie obserwować, jak ewoluuje, dopasowując się do nowych wymagań. Teraz, patrząc z perspektywy właścicielki firmy software’owej, którą się stałam, jest to dla mnie szczególnie ważne.

Czy w prowadzeniu Coders House pomaga ci doświadczenie związane z zasobami ludzkimi?

Oczywiście! Widzę, jak zmienia się współczesny rynek pracy i wiem, jak ważne staje się łączenie kompetencji miękkich – interpersonalnych i twardych – specjalistycznych. Mój zespół składa się z ludzi o wielu talentach. Na pokładzie musimy mieć między innymi doskonałych front-end developerów, testerów oraz project managerów, którzy poprowadzą projekt od A do Z. Kluczowe są również działy marketingu i kreacji.

I takich ludzi macie?

Tak. Bez fałszywej skromności powiem, że zespół Coders House jest wszechstronny, a przez to wybitny. Wszystko dlatego, że mamy hiperwysokie ambicje i udaje nam się je realizować!

A może… kryptowysokie?

(Śmiech) Dobrze wiem, do czego zmierzasz.

To prawda, że stworzyliście kryptowalutę?

Owszem, w 2018 roku nasz zespół specjalistów stworzył kryptowalutę FuturoCoin i nieustannie pracuje nad rozwojem tego projektu.

Dlaczego branża powinna się nim zainteresować?

FuturoCoin to solidna i nowoczesna kryptowaluta. Kryje w sobie szereg funkcjonalności. Chcemy, by była mocna, by warto było
w nią inwestować. Projektując FuturoCoina zależało nam na jego użyteczności, na tym, by mógł stać się środkiem płatniczym wykorzystywanym w sklepach czy restauracjach. Tym sposobem FTO ma szansę zastąpić waluty tradycyjne. Jestem przekonana, że to nasza przyszłość.

Jak prowadzić duży zespół w pracach nad tak innowacyjnym projektem?

W procesie twórczym niezmiernie istotna jest praca zespołowa. Najważniejsi są ludzie i zaufanie do nich. Współpracuję z każdym z działów i zawsze jestem do ich dyspozycji. Na pokładzie mamy wiele osób z różnymi kwalifikacjami, bo takich właśnie wymagają innowacyjne projekty – choćby takie, jak kryptowaluta. Dodam, że siłą sprawczą odważnych rozwiązań jest energia do pracy. Naprawdę warto lubić to, co się robi i w pewnym sensie potrafić się z tym utożsamić. Wierzyć w to.

Jesteś nominowana do tytułu „Symbol Kobiety w Biznesie”. Jako kobieta, jaki ślad w branży, w której jesteś obecna, chciałabyś po sobie zostawić?

Poza tym, co oczywiste, czyli dostarczaniem na rynek nowoczesnych, technologicznych narzędzi, chciałabym inspirować inne kobiety. Dodawać im odwagi tym, co sama robię i być dowodem, że w swojej karierze można zajść naprawdę daleko – niezależnie od płci. Wpadł mi ostatnio w oko bardzo interesujący wywiad z założycielką Fundacji Liderek Biznesu – Iwoną Kozerą na temat kobiet w biznesie. Naprawdę mnie poruszył. Rozmówczyni wspomina w nim m.in. o badaniu „Za mało kobiet w zarządach. Dlaczego nic się nie zmienia?”, mówiąc, że kobiety z przypisywanymi sobie cechami są w firmach na wagę złota. Mają doskonałe wykształcenie, nie boją się zmian, reprezentują wiele umiejętności, ale niestety często same siebie oceniają zbyt surowo.

Ciebie też to dotyczy?

Pytasz, czy jestem dla siebie surowa?

Tak.

Zdarza mi się. Poza byciem businesswoman, jestem tylko człowiekiem. Jak każdy z nas, we wszystkim, co jest moim udziałem, chciałabym być możliwie najlepsza, a przecież tak się nie da. Przez lata nauczyłam się jednak ujarzmiać swojego wewnętrznego krytyka (śmiech). Staram się udoskonalać na każdej płaszczyźnie – zawodowej i prywatnej. To, co mi nie wychodzi, jest moim motorem do zmian.

Co jest według ciebie najważniejsze w prowadzeniu biznesu?

Najważniejszy jest pomysł na biznes. Ważne jest, by nadążać za swoimi czasami, a właściwie… aby je wyprzedzać.

I stąd właśnie twoje zainteresowanie sektorem IT i powołanie do życia Coders House?

Tak, to moja osobista ewolucja. W branży IT jest coś magicznego, co mnie bardzo inspiruje i napędza. W szczególności są to prostota działania, jasne reguły, sposób pracy.

Prostota działania? Przypomina mi się programistyczny żart: „Dziwne, u mnie działa”.

(Śmiech) A widzisz… Tak, jak w przypadku stereotypowego postrzegania kobiet w biznesie, często bardzo stereotypowo postrzegamy środowisko informatyczne. Prawda jest jednak taka, że to obszar, w którym praca jest niezwykle usystematyzowana. W programowaniu istnieje mnóstwo reguł, które z powodzeniem znalazłyby zastosowanie w naszym codziennym życiu!

Na przykład jakie?

Choćby zasada KISS, która oznacza Keep It Simple, Stupid i mówi nam, by wszystko robić w możliwie najprostszy sposób, bez zbędnych udziwnień czy komplikacji. Muszę przyznać, że bardzo mi się to podoba. Podkreślę, że nasza spółka pracuje nad kilkudziesięcioma projektami digitalowymi – wszystkie wewnętrzne procesy muszą przebiegać tak prosto, jak tylko się da. Ale nie prościej, parafrazując Einsteina (uśmiech).

Poza programistycznym, to też męski sposób myślenia. Często spotykasz się ze stwierdzeniem, że twoja działalność to teren zarezerwowany dla mężczyzn?

Aż nazbyt często. Jednak, jak widać po naszej rozmowie, to zaczyna się zmieniać. Moja firma zatrudnia wiele kobiet i jestem z tego dumna. To wspaniałe dziewczyny, które zajmują się analizą biznesową, projektowaniem stron internetowych, testowaniem produktów IT oraz budowaniem strategii marketingowej. Praca i ciągły rozwój nie przeszkadzają im w posiadaniu rodziny, wychowywaniu dzieci. Szczerze, właśnie za to podziwiam nas – kobiety. Jesteśmy niezłomne.

A co jest dla ciebie największym wyzwaniem, jeśli chodzi o prowadzenie dużej spółki?

Wyzwaniem jest podtrzymanie motywacji w zespole, zwłaszcza kiedy na którymś z etapów projektu coś się nie udaje. Wyzwaniem jest również zbudowanie zaufania użytkowników produktów, które dostarczamy. Przecież wszystko, nad czym pracujemy, dedykowane jest ludziom. Musimy działać holistycznie – dostarczać rozwiązania intuicyjne, proste w obsłudze, takie, które podbiją serca naszych odbiorców. Bez nich nie byłoby nas! 

Macie na koncie sukcesy? 

Tak, oczywiście. Sam fakt, że już teraz posiadamy w swym portfolio bardzo szeroką gamę produktów to sukces. Od początku istnienia firmy z powodzeniem działamy globalnie. Życzę mojemu teamowi i sobie, aby było tak dalej. 

Czego jeszcze można ci życzyć? 

Dużo czasu! (śmiech) I jak zawsze, każdemu – dużo zdrowia. 

Rozmawiała: Anna Knapek

Następny wpis

Dagmar Bach - Cynamon, sekrety i ja

wt Kwi 7 , 2020
Trzeci tom zakręconej, pachnącej cynamonem serii. Mimo że przeskoki do paralelnych światów wcale nie stały się łatwe i przyjemne, Vicky ma wreszcie dobry powód, by się na nie cieszyć. Jednak, jak to w życiu bywa, nagromadzenie rodzinnych sekretów jeszcze bardziej skomplikuje jej sytuację. Bo paralelna Victoria, z którą tym razem […]

Dowiedz się więcej o naszych programach medialnych:

Symbol

Siła

Laur Internetu

Wybierz Polskie

Pozostańmy w kontakcie