Odnajduję się w roli stratega

Wie, jak skutecznie zarządzać, mierzyć się z wyzwaniami i rozumieć oczekiwania odbiorcy. Jego firma – MS INDUSTRY – stała się liderem w branży relokacji przemysłowych. Robert Samczyk dzieli się swoimi refleksjami w rozmowie z Jakubem Lisieckim oraz Adrianem Morelem.

MS Industry rośnie wykładniczo. Jak pan rozpoczynał przygodę w branży?

Jako menedżer funkcjonuję w tej branży już 10 lat. Jestem zdania, że zarządzania można się nauczyć, ale trzeba tę wiedzę wciąż rozszerzać. Przez lata pracowałem w firmie, która swego czasu stała się liderem rynku relokacji zakładów przemysłowych w Polsce. Zaczynałem od pozycji handlowca, następnie przejąłem funkcję koordynacji prac, a ostatecznie objąłem stanowisko prezesa zarządu. Doskonale sobie radziłem. Jednak w pewnym momencie podjąłem decyzję, by dokonać dużej zmiany w swoim życiu. Zadzwoniłem do przyjaciela z zapytaniem, czy nadal poszukuje dyrektora w swoim zakładzie, a on podsunął mi jeszcze lepszy pomysł: założyć własną firmę. Tak właśnie powstało MS INDUSTRY: dzięki determinacji, trafnej ocenie rynku i podjęciu dobrych decyzji. Każde działanie było poprzedzane opracowywaniem odpowiedniej strategii. Dzięki temu dziś tworzymy firmę, która w zaledwie kilka miesięcy od powstania stała się najnowocześniejszym podmiotem z branży relokacji parków maszynowych.

No właśnie, mimo krótkiego okresu funkcjonowania, MS INDUSTRY już teraz cieszy się ogromnym zainteresowaniem. Co na to wpłynęło?

Jesteśmy polecani innym przez zadowolonych klientów, więc nasz wzrost zleceń wynika m.in. z wciąż rosnącej reputacji. Za każdym razem staramy się wykonywać najlepiej to, na czym się znamy. Posiadając świetną kadrę ,wieloletnie doświadczenie i profesjonalny, specjalistyczny, unikalny sprzęt, jesteśmy bardzo solidnym partnerem przy realizacji zleceń. Pracowaliśmy już dla Opla, Volkswagena, Magmy, Samsunga, Boscha i Siemensa, LG i wielu innych światowych graczy. Niejednokrotnie udowodniliśmy, że potrafimy sprostać najtrudniejszym wymaganiom.

Jakie czynniki według pana wpływają na skuteczne zarządzanie firmą?

Myślę, że najważniejsza jest empatia i dobra komunikacja. Jestem zwolennikiem prostej, niewielkiej, optymalnej struktury. Cenię sobie bezpośredni kontakt z zespołem – mimo tego, że jestem bardzo zajęty, zawsze znajduję czas na rozmowy z pracownikami.

Uważam, ze w pracy należy łączyć dyscyplinę ze swobodą, ponieważ ten model z jednej strony daje ludziom wolną rękę przy wykonywaniu pracy, a z drugiej – pozwala na skuteczną realizację założonych  celów i kontrolowanie wyników. Jestem liderem  zarządzającym w stylu charyzmatyczno-partnerskim i dopiero w momencie, gdy powstaje sytuacja kryzysowa włączam styl autorytarny. Ale na co dzień go nie stosuję, gdyż kłóciłoby się to z moimi wartościami.

Odnajduję się w roli stratega, który planuje, przewiduje, jest gotów na nowe wyzwania. Jestem w swoim żywiole, kiedy muszę pracować pod presją czasu. 

Trudne sytuacje wyzwalają we mnie nowe pokłady energii i dodatkowo mnie napędzają. Mam wtedy okazję udowodnić, że nigdy nie ma sytuacji bez wyjścia. To bardzo mnie motywuje i nastawia na założony cel. Do tego dysponuję wiedzą oraz kompetencjami, zarówno twardymi, jak i miękkimi. Za swój dodatkowy atut uważam niedawne ukończenie studiów MBA.

Pańskie zarządzanie powoduje, że załoga zawsze jest gotowa do kolejnych wyzwań. Za co ją sobie pan ceni?

O tym moglibyśmy rozmawiać bez końca. Mam w swoim zespole niezwykle kreatywnych, pracowitych specjalistów w swoich dziedzinach. Zdarza nam się trafiać na bardzo skomplikowane projekty i wtedy staje się nieoceniona ich praca koncepcyjna. Wszelkie decyzje często są podejmowane dynamicznie, a atutem naszego zespołu jest m.in. ich dyspozycyjność i elastyczność. Zresztą zaangażowanie przy realizacji celów nie tylko korzystnie wpływa na rozwój firmy, ale także na ich własny. To doskonała symbioza.

Podziel się:

Nastepne

Sara Gay Forden - Dom Gucci. Potęga mody, szaleństwo pieniędzy, gorycz upadku

śr. czerwiec 2 , 2021
Kronika niezwykłej potęgi dynastii Guccich i jej równie niezwykłego upadku. Uznana przez „The Economist” za jedną z najlepszych książek roku. W 1993 roku ta luksusowa marka znalazła się na skraju bankructwa, do czego przyczyniły się złe decyzje Maurizia Gucciego i jego zamiłowanie do ekstrawagancji. Dwa lata później Maurizio został zastrzelony w drodze do biura. Za zorganizowanie morderstwa skazano jego byłą żonę Patrizię Reggiani Martinelli. Dostała 29 lat więzienia. Czy Patrizia […]

Nasze programy medialne:

Symbol

Siła

Laur Internetu

Wybierz Polskie