Potrzebujemy silniejszej współpracy na linii rząd – lotnictwo

Pandemia COVID-19 boleśnie uderzyła w sektor lotniczy. Branża wprawdzie wstaje z kolan, ale do dawnej formy będzie wracać przez lata. Aby jej pomóc, potrzebna jest sprawniejsza współpraca branży z rządem. Do zyskania jest wiele, szczególnie w kontekście nieuchronnej transformacji lotnictwa i rozwoju technologii zeroemisyjnych.

– Pandemia obeszła się z nami okrutnie – mówi Agnieszka Jankowska, członek zarządu General Electric Poland Sp. z o.o. oraz Amerykańskiej Izby Handlowej w Polsce. – W 2020 roku ruch pasażerski w transporcie lotniczym spadł o około 70 procent, porty lotnicze prognozowały (podobnie jak przemysł) spadek zatrudnienia o około 20 procent, zaś poziom zamówień w przemyśle (produkcji i usługach) – obniżył się nawet o 80 procent. Będąc w kryzysie, a jednocześnie mając bezpośredni wpływ nie tylko na potężny procent krajowego PKB, ale też bezpośrednio na wiele innych powiązanych gałęzi gospodarki, potrzebowaliśmy konkretnych działań ze strony polskiego rządu. Wiele szans na szybsze zaadresowanie problemów branży, takich jak sprawna koordynacja informacji o ograniczeniach w lotach (w ramach UE i dalej) lub wprowadzanie ich z odpowiednim wyprzedzeniem i w porozumieniu z branżą, zostało już zaprzepaszczonych. Z drugiej strony dziś musimy myśleć o przyszłości i wykorzystać dla Polski trend nieuniknionej transformacji lotnictwa. Aby nie tylko uratować to, co mamy, ale przede wszystkim skorzystać z nadarzających się szans, potrzebujemy jednoznacznej deklaracji ze strony polskiego rządu w postaci strategicznego programu, wskazującego dalszy, jasno określony kierunek rozwoju branży lotniczej – w sposób skoordynowany zarówno w obszarze infrastruktury, jak i przemysłu oraz działalności powiązanych. Szczególnie brakuje nam jednej, centralnej organizacji, która koordynowałaby taką współpracę. Od zeszłego roku alarmujemy o tym, próbujemy pozyskać wsparcie od polskiego rządu, przekazujemy nasze propozycje do różnych resortów. Pewne działania zostały już podjęte, jednak dobrze byłoby zakorzenić w świadomości szeroko pojętych odbiorców, jak ma się dziś polskie lotnictwo i co zrobić, by ta branża weszła na zupełnie inny poziom rozwoju w kontekście rynku polskiego i światowego.

Aby uratować to, co mamy, ale przede wszystkim skorzystać z nadarzających się szans, potrzebujemy jednoznacznej deklaracji ze strony polskiego rządu w postaci strategicznego programu, wskazującego dalszy, jasno określony kierunek rozwoju branży lotniczej – mówi Agnieszka Jankowska, członek zarządu General Electric Poland Sp. z o.o. oraz Amerykańskiej Izby Handlowej w Polsce.


Jak było przed pandemią

Branża lotnicza była do niedawna jedną z najszybciej rozwijających się w Europie, a Polska do końca 2019 roku była jej najdynamiczniejszym rynkiem na kontynencie, ze wzrostem liczby pasażerów z roku na rok o kilkanaście procent. Sam przemysł lotniczy w Polsce w ostatnim dwudziestoleciu tworzony był przez ponad 170 firm, w czołówce z takimi gigantami jak Leonardo, Airbus, Boeing, GE Aviation, Lockheed Martin, Pratt & Whitney czy Safran. Ale warto wiedzieć, że sektor ten ma bezpośredni wpływ również na: usługi naziemne, logistykę, gastronomię, przewozy osobowe, przemysł turystyczny, biura podróży, ośrodki wypoczynkowe, hotele, restauracje, przemysł produkcyjny i usługowy dla producentów i użytkowników samolotów, a także powiązane z nimi łańcuchy dostaw. To ogromny konglomerat, obejmujący około 165 tys. miejsc pracy, z rocznymi wpływami dla polskiej gospodarki wynoszącymi prawie 30 mld zł.

Lotnictwo w Polsce jest mocno zakorzenione. Ma długie, ponadstuletnie tradycje, posiada ogromny potencjał rozwojowy, pobudza i daje impuls dla wzrostu gospodarczego. To właśnie dlatego powstały regionalne porty lotnicze czy aktualnie planowana budowa Centralnego Portu Komunikacyjnego, czyli węzła przesiadkowego, który w założeniu ma zintegrować transport lotniczy, kolejowy i drogowy. Rozwój lotnictwa był w stadium pełnego rozkwitu. I wtedy wybuchła pandemia.


Krach. I co dalej?

Skutki pandemii COVID-19 dotknęły wielu gałęzi gospodarki w Polsce. Lotnictwo jest jedną z tych branż, które ucierpiały najbardziej. Eksperci prognozują, że na powrót do normalności w ruchu lotniczym przyjdzie poczekać minimum 3–4 lata, natomiast w odniesieniu do kolejnych elementów łańcucha lotniczego, w tym przemysłu – nawet 7 lat.

Według danych Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Powietrznych (IATA), na spadkach z 2020 roku polska gospodarka mogła stracić ponad 8 mld zł, a blisko 70 tys. miejsc pracy było zagrożonych likwidacją lub przesunięciem do innych, mniej zaawansowanych sektorów. Lotnictwo stoi dziś przed wyzwaniem związanym z zeroemisyjnością. Strata wyspecjalizowanej kadry oznaczałaby dla Polski zmarnotrawienie całego kapitału intelektualnego budowanego przez ostatnie lata i brak możliwości włączenia się w projekty B+R, które stałyby się kołem zamachowym dla całej branży lotniczej w regionie.

Ale to nie koniec złych wieści. Kłopoty, z którymi borykają się linie lotnicze oraz zarządcy portów lotniczych, mogą stanowić dopiero początek tzw. „głębokiego kryzysu” w szeroko rozumianym sektorze lotnictwa. Mógłby on bowiem spowodować, że branża pozostanie w tzw. pułapce średniego dochodu – pojęciu znanym ekonomistom – która w perspektywie długofalowej mogłaby wywołać bardzo niekorzystne skutki. Dla przypomnienia: pojęcie to oznacza zjawisko wejścia gospodarki w tzw. cykl przegrzania, które powoduje stagnację gospodarczą lub nawet recesję w krajach rozwijających się i aspirujących do osiągnięcia poziomu gospodarczego krajów rozwiniętych.

– Jesienią ubiegłego roku, stojąc przed dramatycznymi perspektywami, postanowiliśmy zewrzeć szeregi i utworzyć koalicję, której celem było przygotowanie wspólnego stanowiska i propozycji wsparcia szeroko rozumianej branży lotniczej oraz podjęcie rozmów ze środowiskiem rządowym – relacjonuje Agnieszka Jankowska. – Utworzyliśmy specjalną grupę roboczą ds. lotnictwa przy AmCham. Postanowiliśmy w zintegrowany sposób przedstawić konkretne propozycje, zarówno na teraz, jak i przede wszystkim na przyszłość. Chcemy działać i uratować to, co mamy w Polsce, ale także wejść na wyższy poziom działalności gospodarczej. Naszą ambicją jest wystartowanie do pierwszej światowej ligi i mamy ku temu kompetencje, polskich inżynierów, polską myśl technologiczną, tradycje i odpowiednie instytucje. Potrzeba nam wsparcia ze strony rządowej.


Walka o branżę

Rozpoczęły się zatem działania zmierzające do pozyskania wsparcia dla branży na poziomie rządowym. Jeszcze w październiku 2020 roku grupa robocza skierowała list do prezesa Rady Ministrów o pilne spotkanie w tej sprawie. Odbyło się ono w listopadzie. Na spotkaniu padła deklaracja stworzenia tzw. Białej Księgi dla Lotnictwa.

Grupa przygotowała wielopoziomowe, szczegółowe analizy: zarówno istniejącej sytuacji, jak i propozycje poszczególnych rozwiązań.

Zagadnienia, jakie zostały poruszone w postulatach i propozycjach, zawierają się w jednej wielkiej ramie: szerokiego traktowania branży w kontekście całej gospodarki i z udziałem wielu ministerstw, w skoordynowanej formie. Poszczególne rozwiązania objęły wiele aspektów. Cztery najważniejsze z nich to: odpowiednie miejsce branży lotniczej w polskiej gospodarce, koordynacja i spójna strategia finansowania rozwoju branży, jedna strategia sektorowa oraz siła głosu Polski w dyskusjach na poziomie Unii Europejskiej.

– Sektor lotniczo-kosmiczny został określony jako jeden z sektorów strategicznych w ramach rządowej Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju do roku 2020 z perspektywą do roku 2030 – podkreśla Agnieszka Jankowska. – Dobrze i słusznie, bo ma to znaczenie dla kluczowych globalnych inwestorów i innych graczy tego rynku. Mimo to w Polsce obserwujemy dość głęboki podział kompetencji pomiędzy różne resorty – gospodarki, infrastruktury, aktywów państwowych, obrony, finansów. Brakuje nam jednego, centralnego koordynatora wszystkich działań, który realizowałby jedną, spójną wizję rozwoju lotnictwa łączącą kwestie infrastruktury i przemysłu.

Niestety, tak nie jest – a to bardzo zły sygnał dla branży w kontekście podejmowania decyzji inwestycyjnych. W tej chwili w Polsce istnieją dwa dokumenty kierunkowe, które zostały opracowane przez Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii – Polityka Przemysłowa Państwa, jak również przez Ministerstwo Infrastruktury – Polityka Lotnictwa Cywilnego do 2030 r. z perspektywą do roku 2040. Polityka Przemysłowa uwzględnia sektor lotnictwa od strony przemysłu, zaś Polityka Lotnictwa Cywilnego – od strony infrastruktury.

– Jeśli nie da się połączyć tych dwóch obszarów – przemysłu i infrastruktury – to mamy ogromną nadzieję, że będą to dwie polityki zazębiające się i wspólnie adresujące wyzwania i szanse stojące przed szeroko rozumianym sektorem lotnictwa – dodaje Agnieszka Jankowska.

Jest to szczególnie ważne dziś, gdy w obliczu kryzysu międzynarodowi gracze poszukują oszczędności, restrukturyzują swoje aktywa, zmieniają łańcuchy dostaw i wdrażają nowe rozwiązania. Jest to poważne wyzwanie na poziomie państwa, gdyż nie wysyłając jednoznacznych, przemyślanych, pozytywnych sygnałów możemy stracić wiele szans rozwoju dla Polski. Brak jasnego przekazu rządowego tworzy lukę komunikacyjną, którą wykorzystają inne kraje, które zadbają o klarowny i przede wszystkim spójny przekaz swoich planów i strategii.

A wyzwań jest więcej.

Jedno z nich stanowi koordynacja finansowania. Oto tło: rząd polski z sukcesem wynegocjował w UE budżet rzędu 750 mld zł w Wieloletnich Ramach Finansowych na lata 2021–2027. Obok funduszy dostępnych w ramach polityki spójności, Polska uzyskała dostęp do wielu innych środków: z Instrumentu na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności UE, z programów horyzontalnych, takich jak Horizon 2020, z funduszy bezpośrednio nakierowanych na lotnictwo. Ponadto Polska przeznacza spore własne fundusze z budżetu krajowego na realizację nowych inwestycji i prac badawczych, wdraża rozwiązania Strategii Zrównoważonego Rozwoju Transportu do 2030 roku, ma własną linię lotniczą i realizuje szereg inwestycji na rzecz rozwoju lotnisk regionalnych. Ukoronowaniem wysiłków na rzecz zwiększenia przepustowości i włączenia kraju do globalnej siatki komunikacyjnej ma być wspomniany Centralny Port Komunikacyjny.

– Wszystko to razem stanowi znakomitą okazję, aby wobec kryzysu COVID-19 wspólnie stworzyć ramy strategiczne wykorzystania wszelkich dostępnych funduszy inwestycyjnych – przekonuje Agnieszka Jankowska. – Dzięki temu moglibyśmy je zintegrować i skoordynować, aby dokonać naprawdę olbrzymiego skoku jakościowego i dołączyć do absolutnej pierwszej ligi światowego lotnictwa. Tym bardziej, że według analizy ekspertów PwC z 2019 roku polski rynek lotniczy wykazuje jeden z największych potencjałów wzrostu w całej Europie! Nasz głos jako grupy brzmi wprost: nie przegapmy tej szansy!


Rozwiązanie: Biała Księga i inne propozycje

W ślad za postulatami grupa robocza przy AmCham zaproponowała utworzenie tzw. Białej Księgi dla Lotnictwa, a także kompleksowe zaangażowanie w te prace kluczowych instytucji odpowiedzialnych bezpośrednio lub pośrednio za branżę: Ministerstwa Rozwoju, Pracy i Technologii (obecnie Ministerstwo Rozwoju i Technologii), Ministerstwa Infrastruktury, Ministerstwa Aktywów Państwowych, Ministerstwa Finansów i Funduszy, PLL LOT, CPK, Sieci Badawczej Łukasiewicz – Instytutu Lotnictwa, Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej, Związku Regionalnych Portów Lotniczych, Urzędu Lotnictwa Cywilnego, Rady Przedstawicieli Linii Lotniczych w Polsce, Polskiej Izby Turystyki, Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu, Polskiego Funduszu Rozwoju, Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, Doliny Lotniczej, Śląskiego Klastra Lotniczego oraz Stowarzyszenia Polskiego Przemysłu Lotniczego.

W obszernym dokumencie skierowanym do premiera i kilku ministerstw grupa przedstawiła ramy i wizje poszczególnych punktów szerokiego planu rozwoju, z podziałem na najważniejsze obszary: transport lotniczy i infrastrukturę, turystykę zorganizowaną oraz przemysł lotniczy ze szczególnym uwzględnieniem B+R oraz Fundusz dla Lotnictwa.

Ponadto grupa za niezwykle ważną uznaje także kwestię wykorzystania środków w ramach Krajowego Planu Odbudowy oraz Funduszy Strukturalnych UE na rzecz projektów lotniczych, ze szczególnym uwzględnieniem programów wspierających realizację długoterminowych celów strategicznych (chodzi o tzw. program sektorowy dla lotnictwa).

Innym, niezwykle istotnym czynnikiem powodzenia przedsięwzięcia, byłoby jego odpowiednie nagłośnienie poprzez zbudowanie wspólnej kampanii komunikacyjnej na rzecz polskiego lotnictwa – i szerzej, na rzecz Polski, a nawet regionu Trójmorza.


Szansa dla polskiego przemysłu lotniczego

A jest o co walczyć. Przed pandemią przemysł lotniczy w Polsce był jedną z prężniej rozwijających się gałęzi gospodarczych. Szeroko pojęte lotnictwo to nie tylko rozwój przemysłu, ale także rozbudowa kompetencji w zakresie nowych technologii, w tym przemysłu 4.0. W Polsce mamy obecnie infrastrukturę oraz ekspertów, którzy są w stanie podejmować nawet najbardziej zaawansowane wyzwania technologiczne.

– Branża lotnicza wybija się na tle innych gałęzi polskiej gospodarki – mówi Paweł Stężycki, prezes Stowarzyszenia Polskiego Przemysłu Lotniczego oraz dyrektor Sieci Badawczej Łukasiewicz – Instytutu Lotnictwa. – Jest to obszar, który buduje swoją siłę na innowacji. Jesteśmy nie tylko częścią, ale w wielu obszarach także prekursorami czwartej rewolucji przemysłowej w Polsce. Tworzymy rozwiązania dla lotnictwa oparte na najnowszych trendach technologicznych, jak cyfryzacja procesów projektowych i produkcyjnych, wykorzystanie nowych materiałów i procesów, które jeszcze wczoraj nie były znane, a jutro będą naszą rzeczywistością. Widać to też w liczbach. W przypadku branży lotniczej skala inwestycji w badania i rozwój jest nieporównywalnie wyższa niż w innych obszarach gospodarki. Dziś lotnictwo stoi przed licznymi wyzwaniami m.in. redukcji emisji dwutlenku węgla przez sektor lotniczy. W Polsce mamy bardzo szerokie kompetencje i możliwości, by tworzyć technologie przyszłości. Są to obszary, w których możemy konkurować z liderami rynku globalnego – dodaje prezes SPPL.

W postulatach grupy przy AmCham znalazły się także propozycje projektów badawczo-rozwojowych oraz modernizacyjno-rozwojowych dla przemysłu lotniczego, w skład których wchodzą: nowe technologie dla niskoemisyjnego lotnictwa, wzrost konkurencyjności i znaczenia polskich firm w światowym łańcuchu dostawców sektora lotniczego, modyfikacja samolotu M28, modernizacja polskich konstrukcji śmigłowcowych oraz utworzenie polskiego innowacyjnego drona pionowego startu i lądowania o konstrukcji modułowej. Tutaj branża liczy na utworzenie specjalnego programu sektorowego dla lotnictwa.

Grupa przy AmCham nie jest osamotniona w swoich działaniach. Rada Przedstawicieli Linii Lotniczych w Polsce (BARIP) także wystąpiła z apelem o przemyślaną, spójną politykę rządu wspierającą podróżowanie, która mogłaby zostać zrealizowana dla całej branży, z jednoczesnym wyeliminowaniem komunikatów, które odbijają się negatywnie na całej branży lotniczej.


Biała Księga Przemysłu już jest. Co teraz?

– Długo niepokoiliśmy się, bo mijały kolejne tygodnie i miesiące, a my oczekiwaliśmy od strony rządowej szybkich, zdecydowanych i silnych działań – przyznaje Agnieszka Jankowska. – Szczęśliwie pewne kroki zostały już poczynione, choć… pytanie, czy wystarczające.

No właśnie, sprawdźmy.

26 lutego br. został opracowany, a 10 marca – opublikowany obszerny dokument rządowy: Biała Księga Rozwoju Przemysłu. Dotyczy ona zbiorowo wielu branż i sektorów, a zawiera ogólne zapisy o problemach i wyzwaniach dotyczących poszczególnych gałęzi gospodarki, propozycje ich rozwiązania, a także wyznaczenie instytucji (przeważnie poszczególnych ministerstw lub innych jednostek) do wdrożenia tych rozwiązań. Następnie 9 czerwca Ministerstwo Rozwoju opublikowało projekt Polityki Przemysłowej Państwa, w której jedną z branż uwzględnionych w tym dokumencie jest właśnie lotnictwo.

To, co jest istotne, to fakt, iż resort rozwoju planuje zawrzeć z poszczególnymi branżami uwzględnionymi w Polityce Przemysłowej tzw. kontrakty branżowe. Będzie to umowa pomiędzy rządem a przedstawicielem danej gałęzi przemysłu określająca konkretne cele, oczekiwane rezultaty oraz czas trwania. Obie strony kontraktu przyjmą na siebie zobowiązania co do realizacji działań, które będą odpowiedzią na bariery napotykane przez daną branżę i wpiszą się w strategię rozwoju polskiej gospodarki. Dzięki takiej umowie nie tylko nastąpi połączenie sił sektorów publicznego i prywatnego, ale przede wszystkim zaprojektowane zostaną konkretne działania publiczne dopasowane do faktycznych potrzeb danej branży. – Branża lotnicza bardzo czeka na moment rozpoczęcia współpracy z Ministerstwem Rozwoju nad umową dla lotnictwa, jesteśmy bardzo dobrze zorganizowani min. w ramach Stowarzyszenia Polskiego Przemysłu Lotniczego, a także klastrów lotniczych o niepodważalnym statusie i reputacji. Mamy wiele pomysłów i przede wszystkim jesteśmy zdeterminowani do wspólnej pracy nad przyszłością sektora lotniczego w Polsce. Taki kontrakt byłby jasną deklaracją, że polski rząd wspiera projekty, które są kluczowe dla przemysłu lotniczego w Polsce, a co za tym idzie, zwiększyłoby to nasze szanse na pozyskanie środków z takich programów jak Horizon Europe – mówi Paweł Stężycki.

MINISTERSTWO ROZWOJU I TECHNOLOGII:
Dzisiejszy kształt przemysłu lotniczego w Polsce to skutek przekształceń własnościowych z przełomu XX i XXI wieku. W tym czasie ulokowały się w naszym kraju międzynarodowe koncerny lotnicze. W wyniku bezpośrednich inwestycji oraz prywatyzacji państwowych przedsiębiorstw swoją produkcję w Polsce ma wiele światowych firm specjalizujących się w wytwarzaniu statków powietrznych, napędów i komponentów lotniczych.

Rozwój przemysłu lotniczego jest jednym z przykładów prowadzonych przez Polskę działań na rzecz budowy gospodarki zaawansowanej technologiczne. Potencjał wytwórczy przedsiębiorstw z branży lotniczej tkwi przede wszystkim w zaawansowanych technologicznie wyrobach (obróbka materiałów, odlewnictwo, mechanika i elektronika) oraz konkurencyjnych kosztach pracy. W Polsce istnieje sieć firm produkcyjnych i usługowych, wspieranych przez centra B+R. To stanowi o potencjale do kooperacji oraz możliwościach zlecania zamówień na produkcję części zamiennych i wyrobów gotowych dla sektora lotniczego. Przyjmuje się, że jedno miejsce pracy w przemyśle lotniczym generuje kilka dodatkowych miejsc pracy u kooperantów i poddostawców. Widać więc wyraźnie znaczenie i wpływ przemysłu lotniczego na stan i rozwój polskiej gospodarki.

Pandemia COVID-19, która w marcu 2020 roku uderzyła w polską gospodarkę, spowodowała zastój niemal wszystkich branż. Ruch w transporcie lotniczym w bardzo krótkim czasie spadł niemal do zera. Przełożyło się to także bezpośrednio na zamówienia składane w firmach przemysłu lotniczego – spadek zamówień sięgnął nawet blisko 40% produkcji. Dlatego podczas pandemii, w ścisłej współpracy z przedsiębiorcami, w tym także z przedstawicielami przemysłu lotniczego, resort opracowywał i wdrażał nadzwyczajne działania, aby przeciwdziałać bezpośrednim negatywnym skutkom COVID-19.

Od stycznia 2021 roku MRPiT prowadziło dialog z przemysłem, aby budować odporność polskiej gospodarki i wspierać jej rozwój. Dyskusje dotyczyły strategicznych potrzeb biznesu. Ich określenie umożliwi zaprojektowanie rozwiązań, instrumentów wsparcia, a także niezbędnych reform. Dzięki temu polski przemysł stanie się innowacyjny, efektywny i konkurencyjny w nowej rzeczywistości po pandemii.

Przemysł lotniczy w Polsce jest zorganizowanym, dobrze funkcjonującym organizmem, i wiele wskazuje na to, że instrumenty wsparcia, które są opracowywane w resorcie, pozytywnie wpłyną na jego rozwój. Będą pomocne szczególnie w przejściu do gospodarki niskoemisyjnej, podążaniu za trendami związanymi z czwartą rewolucją przemysłową i efektywnemu wspieraniu B+R. Pomogą rodzimemu przemysłowi w przejściu od roli  poddostawcy komponentów do roli producenta systemów i finalnego produktu. Będą też wspierać nabywanie nowych kompetencji przez pracowników.


Rządzie, prosimy: szybciej!

Obecnie temat związany z poruszonymi tu zagadnieniami jest dyskutowany zarówno w wielu resortach, jak i instytucjach rządowych.

– Cieszę się, że strona rządowa wzięła pod uwagę nasze postulaty i zostaliśmy jako branża wpisani zarówno do Białej Księgi Rozwoju Przemysłu, jak i do Polityki Przemysłowej Państwa – przyznaje Agnieszka Jankowska. – To, o co apelujemy do rządu, to bieżący dialog, rozmowa, zainteresowanie nami i odpowiednio szybkie reagowanie. Wiem jedno: musimy trzymać rękę na pulsie, pytać o realizację zaproponowanych rozwiązań i dalej działać. Polskie lotnictwo zasługuje zdecydowanie na więcej. Zadbajmy o nie razem.


OKIEM EKSPERTA

MARIAN LUBIENIECKI
prezes zarządu General Electric Company Polska Sp. z o.o.

Przemysł lotniczy przechodzi jeden z najpoważniejszych kryzysów w swojej historii, trzeba jednak pamiętać, że został on wywołany przez czynnik zewnętrzny, czyli pandemię COVID-19. Obecną sytuację poprzedziło 15 lat nieprzerwanego wzrostu branży lotniczej i związanych z nią gałęzi gospodarki, przyczyniając się znacznie do rozwoju rynku nie tylko w Polsce, ale i globalnie. W wielu krajach rozwój przemysłu lotniczego stał się kołem zamachowym dla całej gospodarki. Na horyzoncie mamy ogromną szansę dla Polski, gdyż obecny kryzys przyspieszy wprowadzenie do lotnictwa technologii niskoemisyjnych. Jest to dla nas okazja, by stać się wiodącym krajem w transformacji lotnictwa, co będzie bardzo istotnym czynnikiem wzrostowym dla gospodarki i wpłynie pozytywnie na jakość życia Polaków.



OKIEM EKSPERTA

ANDRZEJ KOBIELSKI
prezes zarządu Rady Przedstawicieli Linii Lotniczych w Polsce (BARIP)

Linie lotnicze były pierwszymi ofiarami pandemii. Wyjście z kryzysu w jakim się znalazły będzie trwało jeszcze wiele lat i będzie wymagało wielu kolejnych, aby odzyskać stabilność finansową. To bardzo istotne, że rząd zauważył szeroko rozumianą branżę lotniczą i bierze ją pod uwagę jako stronę dialogu oraz działań publicznych. Należy pamiętać, że bez lotnictwa nie ma szansy dobrze funkcjonować trzecia gałąź gospodarki jaką jest turystyka. Jest to branża o jednej z najwyższych dynamik, z ogromnym wpływem na tworzenie PKB. Spójna polityka polskiego rządu jest kluczowa w procesie odbudowywania ruchu lotniczego w Polsce i Europie.


Adrian Morel
współpr.: Jakub Lisiecki

Podziel się:

Nastepne

Odbicie polskiej gospodarki zwiększa aktywność przedsiębiorstw. Firmy szukają możliwości rozwoju za granicą

pon. sierpień 23 , 2021
[DEPESZA] Szybsze niż prognozowane odbicie w gospodarce sprawia, że aktywność klientów Citi Handlowy wraca do poziomów sprzed pandemii – wynika z raportu wynikowego banku za II kwartał. Widać to zarówno w segmencie korporacyjnym, jak i indywidualnym, m.in. po wzroście wolumenu transakcji kartami kredytowymi. Widoczna jest aktywność eksportowa firm – o 1/3 zwiększył się wolumen wymiany walut przez przedsiębiorstwa, a o 16 proc. wzrosła liczba przelewów zagranicznych. Po raz trzeci z rzędu bank znacząco zwiększył też akcję kredytową w branżach […]

Nasze programy medialne:

Symbol

Siła

Laur Internetu

Wybierz Polskie